Strona Główna · Artykuły · Download · Forum · Kontakt 09 Wrzesień 2010 02:32:26
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
Forum
Kontakt
Informacje
Kursy i wykłady
Terapie indywidualne
Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Zdjęcia z wyjazdów
Trzeci testament, link
KRWAWIĄCE ŚWIĘTE OBL...
imię BOGA -OJCIEC -M...
SAKRAMENTY- ABORCJA-...
Najciekawsze Tematy
przypowieśc o drz... [16]
istota zabiegu [14]
Szrenica [12]
Zaproszenie [9]
Przykazania [7]
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 171
Nieaktywowany Użytkownik: 16
Najnowszy Użytkownik: Sara
Zobacz Temat
Ireneusz Wojciechowski - uzdrawianie duchowe | Ogólne | Duchowość
Autor istota zabiegu
zosia
Użytkownik

Postów: 30
Data rejestracji: 01.12.06
Dodane dnia 12-02-2007 22:08
Jesli moje obciążenia to jest worek z pszenicą, ktora, jak sądzę, kiedyś powinna urosnąć. I ja sobie idę gdzieś tam ( niekoniecznie w dobrym kierunku, moge nie wiedziec dokąd iść, albo wiedzieć, albo tylko sądzić, że wiem... ) z tym ciężkim workiem na plecach.. co Pan robi podczas zabiegu z tym workiem i ze mną ( z pacjentem, czlowiekiem itd)?

konkretnie chodzi mi o to, co dzieje sie podczas zabiegu. czy jest to rodzaj "oczyszczania" ze szkodliwych wpływów? ( i nie wiem jeszcze czego), odcinania, przeksztalcania ich, a moze pomagania w jakiś sposob osobie aby to przeksztalcila?
czy zabieg taki sluży "tylko" uzdrawianiu, czy wplyna na rozwoj duchowy, jakoś naprowadzić duchowo i psychicznie, pokazać cel ?
Edytowane przez zosia dnia 19-02-2007 18:31
Autor RE: istota zabiegu
Irek
Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 34
Miejscowość: Łódź
Data rejestracji: 04.06.06
Dodane dnia 20-02-2007 21:27
Uzdrawianie duchowe nie jest li tylko przekazywaniem energii, a właściwie nie jest przekazywaniem jej, ale kształtowaniem ducha. Jest kontaktem, rozmową z duchową istatą człowieka, która to Ona jest "workiem pszenicy". Jest jednocześnie tym co ograniczające i wyzwalające, ma w sobie prawdę i fałsz. Jest jak perła w błocie, nie różni sie od błota, ale w dalszym ciągu jest perłą. Uzdrawianie jest oddzieleniem wewnętrznego, od zewnętrznego życia, które jest tylko zewnętrzną postacią (ziarna). Aby zrozumieć proces przemiany, uzdrowienia, musimy dostrzec analogię do tego co czyni ogrodnik, doskonały ogrodnik, który chce osiągnąć pełny, doskonały plon....oranie, sianie, podlewanie, odplewianie....
Edytowane przez Irek dnia 20-02-2007 21:29
www.uzdrawianieduchowe.com
Autor RE: istota zabiegu
zosia
Użytkownik

Postów: 30
Data rejestracji: 01.12.06
Dodane dnia 21-02-2007 12:06
Dzień dobry smiley
Czy to jest tak, że się odziela to co zewnątrzne, od wewnętrznego i wtedy widać bardziej to wewnętrzne.... i można łatwiej przerobić problemy.. tak? ( domyslam sie, ze nie da sie tego wytlumaczyć słowami i pewnie kazda proba jest splaszczeniem tej kwestii..)
Powiem o co ( jak sądzę) naprawdę mi chodzi. Mam problem w proszeniu o pomoc, wydaje mi się, że mam "sama" wszystko zrobić, aby przerobić. Ale wlaściwie nie wiem co to znaczy.

I. prosić nie prosić...a jesli prosić to o co, aby nie utrudniać sprawy Bogu
Jezus powiedział, aby prosić o wszystko z wiarą, a wszystko zostanie nam dane. Z drugiej strony mówi, "weź swój krzyż i idz za mną". Wydaje mi sie takze, ze Pan mowil gdzieś, ze lepiej nie prosić, bo utrudniamy dzialanie Bogu, a On wie co dla nas najlepsze.
Modlitwa np o wyzwolenie, uzdrowienie kojarzy mi się (chociaż nie do końca)z odrzuceniem tego krzyża. Niedawno wykonalam modlitwę o uwolnienie, choć zaznaczalam że jeśli Bóg chce niech tak się stanie.....i sama nie wiedzialam od czego i jak On mnie uwolni. I choć mowilam, ze jesli chce, niech tak się stanie, chyba tak bardzo chcialam aby się lepiej poczuć, ze to nie bylo szczere... Trwala ok 0,5 godziny, nie wiem ile, ok 5 - 4 dni temu, ale coś podczas niej odpadlo, jestem spokojna, inna, radosna, a bylo źle. Ale też dodatkowo mam wyrzuty sumienia, że prosiłam, bo może nie mialam prawa prosić, skoro Bóg dał mi krzyż?
To wcale nie chodzi o mnie, to jest bardziej szersza sprawa... prosić, nie prosić. I o co mamy prawo prosić, a raczej, o co możemy prosić aby z punktu duchowego rozwoju bylo to dla nas korzystne?

II. Cierpienie a rozwój duchowy
Siłacz inaczej nie uzyska swoich mięśni jak w wyniku podnoszenia ciężarów. Ktoś, kto nie cierpial, nie zrozumie tego, ktory cierpi. Doświadczamy po to, rownież cierpienia, aby się rozwijać, aby uczyć się miłości, współczucia, pokory, czy tak? czy można być pokornym, cierpliwym, wspolczującym bez doświadczenia cierpienia? doświadczamy go, by rozumieć jakie błędy popełniliśmy...chyba???
a z drugiej strony w tym swoim cierpieniu.... nie można się zasklepiać.. i tylko, że tak powiem, cierpieć.

III. czy jak prosimy ( modlimy się) o uwolnienie, o uzdrowienie... przerabiamy problemy? czy np się od nich tylko odcinamy..
zastanawiam się, więc o co prosić można, czy napewno np msze o uwolnienie są dobre, prośby o to. czy nie wiem, nie powinno sie tych rzeczy ( obciążeń) jakoś "pokonywać""przerabiać" o co więc prosić, by naprawdę je "przerabiać" a nie rozpuszczać, tak, by zniknęly, ale niewiele nas nauczyly ( czy to w ogole możliwe tak ropuścić?)... bo mi modlitwa o uwolnienie tak sie kojarzy.. jakby ten worek mial zejść.. ( ale nie zawsze worek, czasem odejść po prostu coś zbędnego, niepotrzebnego, co jakoś blokuje przed rozwojem, przed dzialaniem. ale czasem, chyba tym czymś określany ten worek)

czy to, co odrzucamy, od czego się "uwalniamy", jeśli sie nie uwolnimy od tego na wszystkich poziomach istoty, jesli nie zostanie to calkowicie uzdrowione, to czy to coś wróci?

IV.
i czy jeśli moja podświadomość uwolnienie rozumie " tak i tak" ( czy np uzdrowienie), czyli w określony sposób, to czy to, jeśli o to proszę, będzie realizowalo się tak, jak rozumie to moja podświadomość, czy też... Bóg zrealizuje to tylko tak jak to "rozumie" i tylko wtedy, kiedy jest to dobre...
V.
czy uzdrawianie duchowe jest tym samym co rozwoj duchowy?
VI. czy jest jakaś różnica w plonach i w rozwoju jeśli Pan pomaga, a jak nie pomaga...

o matko, ale pytań się namnorzyło
tak jakoś same się pojawily
odpowie Pan na te, ktore uzna za warte odpowiedzi
dziękuję, pozdrawiam wszystkich
Edytowane przez zosia dnia 22-02-2007 16:46
Autor RE: istota zabiegu
zosia
Użytkownik

Postów: 30
Data rejestracji: 01.12.06
Dodane dnia 23-02-2007 20:29
mam poczucie, ze nie wyrazilam sie dość jasno w kwestii modlitw o uwolnienie i uzdrowienie.
Mam wrazenie, ze najlepsza droga jest otworzenie sie na dzialanie Ducha Świętego, w każdej chwili życia i wtedy uwolnienie następuje samoistnie i uzdrowienie też. Bog to robi, gdy na niego sie czlowiek otwiera. Zastanawiam się/pytam czy prośba o uwolnienie czy uzdrowienie, gdy na co dzien nie ma takiego otwarcia nie jest/bywa jak lekarstwo, ktore sie przyjmuje. A wirus nadal jest. Oczywiscie to zalezy od czlowieka, jak wiele wyciagnie z tego doswiadczenia, jak bardzo uwierzy potem, moze ono spowodwac otwarcie sie na życie w Bogu...Tak sobie mysle, ale oczywiscie we wszystkim moge sie mylić... Ja chce być wolna i zdrowa, ale nie chce, aby ten wirus byl. Chce byc zdrowa i wolna przez to, że żyję w Duchu, a nie, że o to prosilam, ale nie przynioslo to nauki dla mojego ducha.. nie zwrocilo jej do Boga. Nie wiem, jak mam z nim gadać, by zechcial sie rozwijać.
A może gdy prosimy o uwolnienie i uzdrowienie zwracamy się do Boga, rozwijamy się przez to ... i otwieramy sie na dzialanie Ducha Sw..
I co dzieje sie z problemami, sprawami, gdy sie od nich "uwalniamy"? Czy one zostaja uzdrowione, czy tez tylko sie od nich odcinamy?
Edytowane przez zosia dnia 23-02-2007 22:14
Autor RE: istota zabiegu
Irek
Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 34
Miejscowość: Łódź
Data rejestracji: 04.06.06
Dodane dnia 25-02-2007 12:21
Dzien dobry. Nie wiem czy muszę odpowiadać na pytania, na które Pani odpowiedź zna:" Mam wrazenie....dzialanie Ducha Sw.. ".W kwestii co dzieje sie z problemami..., to nic nie znika ot tak sobie. Każdy problem, każda sytuacja, każde wydazenie ma swoją przeciwwagę. To ze widzimy problem jako problem, jest związane z ukształtowanien sumienia. Proszę zauważyć co w eneyklikach mówi Papież Jan Paweł II:"Sumienie jest naszym wewnętrznym przewodnikiem i sędzią naszych czynów, więc jak ważnym jest, aby było prawe, aby dobro widziało dobrem, a zło złem i aby czyniło to co dla Boga radosne i przyjemne".Zauważamy że to normy, które człowiek przyjmuje determinują jego postrzeganie i cele. Często słyszymy, że los prześladuje człowieka. Księga Izajasza 45,7mówi:"Ja czynię światło i stwarzam ciemność, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja Pan czynię to wszystko". Bóg stwarza los każdego człowieka z osobna, aby odnalazł drogę i Żył, bo "chwałą Boga jest Żyjący człowiek."(Św. Ireneusz). Los ukazuje stan sumienia, i jak bardzo nie zgadzamy się z losem, tak bardzo sumienie nie jest prawe - jest niewłaściwie ukształtowane.To los kształtuje sumienie. W jednym z pytań jest że oddziela się zewnętrzne od wewnnętrznego, aby lepiej zobaczyc wewnęrrzne co jemu potrzeba, ale to nie jest do końca tak. Proszę zauważyć, że jesli jesteśmy poza zewnętrznym i wewnętrznym,- bo tak w ogólnym rozumieniu zostało to przedstawione - to nie uczestniczymy ani w jednym, ani w drugim czyli jesteśmy letnimi. W Ewangelii jest napisane:"bądź zimny lub gorący bo letnich wypluje".Należy jednoczyć się, stać wewnętrznym, centrum życia. Przez to porzucamy zewnętrzne a nie jestesmy li tylko obserwatorem.
www.uzdrawianieduchowe.com
Autor RE: istota zabiegu
zosia
Użytkownik

Postów: 30
Data rejestracji: 01.12.06
Dodane dnia 26-02-2007 20:11
Dzień dobry
Nie jestem pewna, czy znam odpowiedzi na pytania jakie zadalam - do moich nie jestem w pełni przekonana.

Piszę o tym, ze najlepsza droga jest otworzenie sie na Działanie Ducha Św, napewno tak, ale ...jak to zrobić.... slyszę w swojej glowie " trzeba podjąc decyzję!"

"""W kwestii co dzieje sie z problemami..., to nic nie znika ot tak sobie. Każdy problem, każda sytuacja, każde wydazenie ma swoją przeciwwagę. """
na mszy np o uwolnienie czy uzdrowienie jeden z problemow może chyba znikąć... odejść duch czy skończyć się choroba
czy tylko mija skutek problemu ( postrzegania), ktory objawil sie w postaci określonego zdarzenia czy choroby, a nie sam problem...
a jeśli uzdrawia się przyczyna to czy wtedy następuje zrozumienie, przerobienie... Pan mówi, że problemy nie znikają ot tak sobie.. ale które.
jeśli jest np msza o uwolnienie z obciążeń pokoleniowych.. to co się podczas niej dzieje..chodzi mi, czy jako człowiek mogę prosić w Bogu, w sensie, czy mogę prosić ale tak, aby całkowicie spełniała się wola Boga, a nie moja. Ze to "uwolnienie" nastąpi dokładnie tak, jakie ma być, w jak najlepszej postaci dla mnie, czy kogoś i wtedy, kiedy ma być. A nie, że np odcinam się od wzorcow, ale nadal nic z tego nie rozumiem..

czym się różni modliwa o uzdrowienie, powiedzmy, zwykła, od "z właściwego powodu". Czym jest owy właściwy powód. Czy możemy śmiało modlić się o uwolnienie od rożnych rzeczy, uzdrowienie, bez obawy, że nasze myslenie tego nie "zanieczyści". Czy sama prośba o coś takiego.. czy prośba nie jest wykorzystywaniem łaski do określonego celu? czy prośba o coś może być tylko otworzeniem się na jej przejawianie..

Czy o to chodzilo Panu, gdy mowil Pan o "przeciwwadze" : Ze jesli np jest kobieta, ktorą bije mąż, to jest to dlatego, że ona sama, w sobie bije siebie.. a jej sytuacja jest tylko odzwierciedleniem jej wizji o sobie? Albo np jeśli ktoś nas zrani słowem jest to znakiem naszych opinii o sobie?
Chce także napisać, że Pańska wypowiedz pomogla mi w czymś. Spojrzeć inaczej na pewną sytację, w ktorej się zagubilam ( juz od 7 miesiecy)
Edytowane przez zosia dnia 28-02-2007 15:47
Autor RE: istota zabiegu
Marzena
Użytkownik

Postów: 2
Data rejestracji: 27.02.07
Dodane dnia 27-02-2007 01:04
jesli uzdrawianie duchowe jest rozmową z duchem i poprzez tą rozmowę kształtowaniem go, to jeśli sami modlimy się o uzdrowienie, to jak uzyskamy informację zwrotną, które obszary mamy naprawiać? bo jesli robi to uzdrowiciel, to on daje nam jakies wskazówki, naprowadza. wiem, a przynajmniej mi się wydaje, ze zycie daje nam pole z ugorem do obsiania, ale jak odczytywać te wskazówki, jak je rozpoznawać aby tą glebę urzyźnić a nie jeszcze bardziej zachwaćcić?

kolejna rzecz - być zimnym lub gorącym. czy to znaczy, ze nalezy wchodzic w zycie a nie się go wystrzegać ze wszystkimi jego aspektami, aby poczuc, ze np. obcowanie cielesne i bycie z kimś z potrzeby ciała i psychiki (bliskość, seks, potrzeby akceptacji, etc.), a nie z potrzeby ducha (miłości w głębszym aspekcie niz ogólnie pojmowany). Skąd wiadomo co jest potrzebą duszy, a co ciała, skoro to ciało i psychika czasami krzyczą czego potrzebują i dezorganizują całe życie domagając sięswoich potrzeb, a na drugim końcu jest tylko słąbnące przekonanie, że to jest złe, bo zaspokaja potrzeby kobiety a nie mężczyzny i ze nie zmienia się opakowania i skąd wiadomo, że to właściwy rodzaj opakowania,skoro nie ma sakramentu małżeństwa, bo z różnych względów nie może go być?

skąd wiadomo, ze w imię dobra duszy nie zafiksowalismy się na czymś, co jest dla naszej psychiki wygodne i nie stajemy się szkodliwymi demagogami i katami dla samych siebie, a tym samym i dla niej?

jak poczuć i otworzyć się na "życie duchowe", tzn poczuć duszą? jak zatrzymać te przebłyski aby stały się stanem ciągłym, w którym wszystko jest jasne i wiadome, nie ma pytań i wątpliwości.

przepraszam, ze takim ciągiem, ale wysypało sie to wszystko razem. Czym jest Słowo?
Autor RE: istota zabiegu
zosia
Użytkownik

Postów: 30
Data rejestracji: 01.12.06
Dodane dnia 27-02-2007 23:12
co to znaczy "wyzbyć się świata" i "wyłączyć się ze wszelkiego stanu"? Mówił Pan o tym w kwestii ciszy wewnętrznej ( ciszy z powodu Boga i wlasnie wyłączenia ze świata, że to jest coś innego), podczas wykładu na Szrenicy, tam też było o "zimnym i gorącym".
Autor RE: istota zabiegu
zosia
Użytkownik

Postów: 30
Data rejestracji: 01.12.06
Dodane dnia 05-03-2007 10:14
Tak sobie teraz myślę, po wykładzie, że zawsze możemy prosić o uwolnienie i uzdrowienie. Dla mnie to odkrycie, że w ogóle powinnniśmy prosić. Ja starałam się nie prosić Boga o nic, tylko o prowadzenie. Mimo to wiele moich próśb spełniało się, nie wyrażonych, np niedawno szukałam osoby która mogłaby się za mnie modlić i on sprowadził kogoś, kto robi to sam z własnej woli. Mialam wielki problem z proszeniem Boga o uwolnienie i wyzdrowienie. Wydawało mi się, że nie mogę go prosić, bo jesli coś jest, to z Jego woli i nie mogę teraz go prosić, aby mnie od tego uwolnił. Uwolnienie kojarzyło mi się "weź to coś Boże", bez rozumienia przyczyn. Ale przecież tak być nie musi. Dziś już psychicznie,otwieram się by prosić Go, o uwolnienie czy wyzdrowienie, ale dokładnie tak, jak On chce, w sposób najlepszy dla mnie i wtedy, kiedy On chce. Niech rozumiem tyle, ile On zdecyduje. Jedym slowem nie tak " weź to Boże ode mnie, nie obchodzi mnie, co to i nie chcę tego rozumieć..". Niech on sam decyduje ile mam i moja dusza ma rozumieć.
Sądzę, że moje wątpliwości co do modlitw wynikały z braku wiedzy i zaufania do Boga i do siebie. Teraz sobie myślę, że jeśli prosimy o uwolnienie, uzdrowienie zgodne z jego wolą ( czyli tak jak on chce, wtedy kiedy chce, a jesli nie chce, to nie) to po prostu tak się staje. Bez jakiś naszych "naleciałości".
Odnośnie tych skutkow i przyczny, co pisalam w mailu.. tak sobie myślę, że czasem rzeczywiście ustępuje skutek.. np ból. Bóg sam decyduje jak kogoś uzdrowić. To nie jest zle, to jest danie człowiekowi szansy. Najpierw pokazał mu skutki jego postępowania, potem uwolnił go od nich, a czlowiek teraz może postępować inaczej i pracować nad przyczną. Sądzę także, że jesli nie następuje natychmiastowe wyzdrownienie, ale jest ono procesem to to wyzdrowienie wynika z rozumienia problemu przez duszę. Uzdrawia się więc przyczyna, a skutek ustępuje. Jeśli oba sposoby uzdrowienia są prowadzone w Bogu, oba są dobre, bo prowadzą do tego samego. I myślę sobie też, że jeśli prosimy o uzdrowienie możemy otworzyć się tylko na uzdrowienie ciała, ale także na uzdrowienie i rozumienie duszy, możemy pozwlić w pełni działać Bogu przez nas lub nie pozwolić w pełni.
I myślę, że na Ducha Św. i Boga najlepiej otwierać się przez modlitwę. Można się przecież nawet modlić o otwarcie.

ale mam pytanie :
czy dusza moze coś zrozumieć jesli my tego nie odkryjemy ? w sensie, jesli nie stwierdzimy ; oo to jest tak, jeśli nas nie "olśni"
w ogole mam kilka pytan po wykladach, ale to potem
dziękuję za wykłady. Inaczej spojrzalam na swoj problem, a raczej to poczatek nowego spojrzenia, super smiley
Edytowane przez zosia dnia 05-03-2007 10:18
Autor RE: istota zabiegu
Marzena
Użytkownik

Postów: 2
Data rejestracji: 27.02.07
Dodane dnia 06-03-2007 20:31
"Na początku było słowo..." Słowo jest Bogiem, jesli słowo jest bogiem i duch jest bogiem, a dusza jest tą cząstką Boga w nas, która dąży do domu czyli do Boga czy to zanczy, ze dusza jest "mężczyzną" jesli ciało jest "kobietą" a co za tym idzie świat duchowy to tylko energia męska, a materiany kobieca?
Autor RE: istota zabiegu
pierwszy krok
Użytkownik

Postów: 11
Data rejestracji: 08.03.07
Dodane dnia 08-03-2007 07:50
Droga Zosiu,

z radością poproszę o Twoje uzdrowienie, bo przecież Naszego Ojca możemy prosić o wszystko, a On to dla nas z radością uczyni (to z wykładu). Więc prośmy, a będzie nam dane. Nie proszę przecież o willę z basenem, tylko o uzdrowienie i pomoc w odnalezieniu drogi. Jezus mówił, że zanim poprosimy JEST nam już dane. Wiec proszę i raduję się, że jest Tobie już dane.

Pozdrawiam!
Edytowane przez pierwszy krok dnia 15-10-2008 02:49
Autor RE: istota zabiegu
zosia
Użytkownik

Postów: 30
Data rejestracji: 01.12.06
Dodane dnia 11-03-2007 21:29
Dziękuję Ci bardzo za te piękne słowa i za to, co ze sobą niosą, za nadzieję i radość i za prośbę za mnie do Boga dziękuję.
Książkę przeczytam, pewnie w następnym tygodniu, bo teraz nie piszę ze swojego komputera.
Autor RE: istota zabiegu
bapaszka
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 5
Data rejestracji: 08.12.06
Dodane dnia 28-03-2007 23:38
Witam Was Wszystkich, a Tobie, Pierwszy Kroku, bardzo dziekuje za podanie tego linka: http://www.das-wort.com/polski/download.html/ Kiedys czytalam troche z tej strony, ale wczoraj sciagnelam wiecej i "Pajak", zrobil na mnie ogromne wrazenie - madrosci i wskazowek tam zawartych, mi ostatnio bardzo brakowalo... Przypomnialo mi sie wiele! smiley

Pozdrawiam wiosennie! smiley


"A anioły Ziemskiej Matki objęły ich, biorąc w posiadanie ich ciała tak wewnątrz jak i na zewnątrz. I wszyscy z nich zobaczyli wszelkie zło, grzechy i nieczystości, uciekające przed nimi w popłochu." Ewangelia Pokoju
Edytowane przez bapaszka dnia 28-03-2007 23:43
Autor RE: istota zabiegu
pierwszy krok
Użytkownik

Postów: 11
Data rejestracji: 08.03.07
Dodane dnia 30-03-2007 22:37
Bardzo proszę. Ja również się cieszę z tych książek.

Pozdrawiam równie wiosennie! smiley
Edytowane przez pierwszy krok dnia 15-10-2008 02:50
Autor RE: istota zabiegu
bapaszka
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 5
Data rejestracji: 08.12.06
Dodane dnia 01-04-2007 14:12
pierwszy krok napisal:

Jeśli interesują Ciebie książki po angielsku (widze NYC), to mogę Tobie przesłać je na maila. Zaoszczędzisz klikania i czasu. Polskie książki mogę również przesłać. Wszystko zmieści się w 2 mailach.


Alez oczywiscie - prosze o przeslanie wszelkich materialow tego typu! Bede wdzieczna, bo chetnie czytam takowe... szczegolnie ostatnio... ech, takie czasy nastaly! smiley

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie w te piekna Palmowa Niedziele! smiley

Moj e-mail: bapasienka@yahoo.com


"A anioły Ziemskiej Matki objęły ich, biorąc w posiadanie ich ciała tak wewnątrz jak i na zewnątrz. I wszyscy z nich zobaczyli wszelkie zło, grzechy i nieczystości, uciekające przed nimi w popłochu." Ewangelia Pokoju
Edytowane przez bapaszka dnia 01-04-2007 14:16
Skocz do Forum:
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Ostatnie Artykuły
Wykład z Gliczarowa,...
Duch
Modlitwa modlitw
Dusza
Wyklad spisany przez...